środa, 6 lutego 2013

CHRUSTY NIE FAWORKI :)

Zawsze piszę że nigdy nie umiałam piec żadnego ciasta ale jedno co potrafię i piekę raz do roku na TŁUSTY CZWARTEK to chrusty :) ciekawe ale moje znajome twierdzą że chrusty i faworki to jedno i to samo ,kiedy na jedne i drugie robi się inne ciasto ,ja robię bez dodatków takich jak śmietana ,tylko mąka ,żółtka ,trochę  soli i octu ,a ponieważ na jutro umówiłyśmy się po pracy na pączki i chrusty i faworki to ja właśnie skończyłam te moje wypieki chrusty nie faworki ,już ja tym moim koleżanką udowodnię różnice ,dziś kupiłam w piekarni faworki ,a to moje dzieło chyba starczy mi na to udowodnienie hahahahahaha



33 komentarze:

  1. WSTYDU NIE MASZ, ŻEBY TAKIE SMAKOŁYKI - WIRTUALNE TYLKO NIESTETY - TU PODRZUCAĆ... A mówiąc poważnie - wiele niedobrego moglibyśmy sami o sobie powiedzieć, ale i niejedno dobre - n.p. smacznie przygotować i smacznie zjeść umiemy i lubimy...
    Pozdrawiam serdecznie...
    Nowy Bywalec...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha smaka Ci narobiłam ,to prawda do jedzenia przywiązujemy dużą wagę ,pozdrawiam

      Usuń
  2. Chrusty czy faworki? Wełna... nie wełna byleby buzia była pełna:)
    Fotka smakowita...pozdrawiam
    sosna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znałam tego powiedzenia ,fajne ,podoba mi się ,pozdrawiam

      Usuń
  3. Ale smakowicie wyglądają, pozwolisz, że się poczęstuję ale wpałaszuje kilka. Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę brać do woli ,:) w pracy zniknęły w 5min normalnie wszystkie paczki zostały:):)

      Usuń
  4. Bodusiu! faworki i chrusty to te same przysmaki,tylko w różnych regionach naszej Polski inaczej je określamy....Myśle,że zaskoczyłaś koleżanki.... i Twoje chrusty różniły się delikatnościa,kruchością i smakiem ...Ja tez tylkio,żółtka,mąka,ciut wódeczki lub spirytusu,ciut soli ,wszystko wyrabia mój "magiczny"garnek czyli Termonix,który na już 15-cie lat i jest moja prawa reką w wyrabianiu ciast ,np. na pierogi i nie tylko. Kiedyś waliłam wałkiem na stolicy ciasto na faworki/chrusty wałkiem,aż ukażą sie pecherzyki na cieście.Powiem Ci,że były te pęchrzytki,ale na moich łapach było ich o wiele więcej od walenia tym wałkiem. Teraz to pikus dzięki mojemu garnkowi..:)) Pozdrawiam pączkowo ,na zdrowie Bogusiu! - Figo-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja do dziś wale wałkiem hahahahha ale i tak wszystkie znikły ,i smakowały wiecej niż paczki ,pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. To się nieźle napracowałaś. A wyglądają smakowicie. -;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięć godzin roboty i pięć min jedzenia hahahhahahaha zapewniam cię że tak jak wylądają tak też smakowały:):):):

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo ,starałam się żeby miały i wygląd i smak:)

      Usuń
  7. Jakoby się pączki z nadzienia składały jeno, to bym może i był ich amatorem:) Z chrustem (bo w mojej familijej on w liczbie jeno pojedyńczej występuje, choćby go było pół stołu:) sprawa już jest insza i dobrze, że WMPani jeno konterfekt ukazałaś, bo prawdziwym bym nie przepuścił:)
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło ,że przynajmniej wirtualnie mój chrust wygląda apetycznie:) w realu też był całkiem pozytywnie oceniony:) pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  8. A ja w tłusty czwartek ani chrustów ani pączków nie miałam;((, ale za to miałam fajne ostatki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HA HA HA przecież ostatki dopiero we wtorek :):):)

      Usuń
    2. ale ja zrobiłam je sobie wcześniej, co by imprezy nie robić w środku tygodnia;)

      Usuń
    3. No tak trzeba jakoś z tymi świetami sobie radzić :)

      Usuń
  9. Witaj
    Nic z tych rzeczy, bo ja ostro- kwaśna jestem :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale takiego małego pączusia pewnie zaliczyłaś:):): jak tradycja to tradycja :)

      Usuń
  10. No właśnie moja babcia też zawsze smażyła chrusty vel chruściki, a że ja przepis mam od babci to też robię chrusty, z tego samego ciasta robię też róże karnawałowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też potrafię te róże :) mama często robiła ,ja idę na łatwiznę i same chrusciki tworzę ,pozdrawiam milutko .

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja jeszcze nigdy nie robilam...wykorzystuje mame ;-)))) a w tym roku wyszly przedobrze...tylko nie mam pojecia byl to chrust czy faworek ;-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne że był smaczny :):):)pozdrawiam

      Usuń
  13. Bogusiu, zaskoczyłaś mnie ...zawsze byłam pewna, że chrusty czy faworki, to to samo :))) Nazewnictwo tylko inne, bo to regionalna sprawa:))) Widzę, że wielce się myliłam...a człek uczy się całe życie:))) Chrusty, to takie odchudzone faworki, ładnie nam wyjaśniłaś różnicę...podając przepis:))) Bogusiu pozdrawiam Cię serdecznie i smacznych...wypieków życzę!!!! Na sam widok i to ogromnej ilości...już mi ślinka leci:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz z tymi chrustami to jest tak że wszystkie gotujemy to samo np:gołąbki czy pierogi ale kazda inaczej hahahahha

      Usuń
  14. Niedźwiadki i kwiatki, buziole złożyć sobie pozwolę, a i składam tez serducho, by w nastroju było zawsze ciepło i sucho:))) Dziś uśmiech na twarzy, niech co miłe,to się zdarzy:))) Buziaki*
    Bo to dziś są WALENTYNKI, cieszą się wszystkie dziewczynki:*)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie Zolu wzajemnie bardzo mi miło pozdrawiam cię serdecznie

      Usuń
  15. Daruję Ci, Bogusiu, mój unikatowy przepis na ciasto bananowe:
    "Najsamprzód bierzemy banana i... ściągamy skórkę wiadomym ruchem. Reszta przepisu w każdym elementarzu!
    buzineczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HA HA HA ALE sie uśmiałam ,myślę Klaterku ,że jako dobra gospodyni reszte przepisu znam na pamieć hahahahahahaha

      Usuń
    2. Jak śmiałbym w Ciebie wątpić!!!

      Usuń